Conversations with other women/Rozmowy z innymi kobietami (2005), reż. Hans Canosa

Tytuł polski: Rozmowy z innymi kobietami
Tytuł oryginalny: Conversations with other women
Reżyseria: Hans Canosa
Scenariusz: Gabrielle Zevin
Zdjęcia: Steve Yedlin
Rok produkcji: 2005
Dystrybutor: Vitra Film
Ocena: 5.5/6


Po serii obrzydliwej komercji moja uwaga skierowała się na bardziej kameralne kino. Tfu, totalnie kameralne. Obsada już nie tak bardzo niszowa, ale trafiłam film, którego długo nie będę potrafiła zapomnieć. Może będzie bardziej czytelny i zrozumiały dla ludzi z niemałym bagażem doświadczeń, ale do mnie trafił bez większych problemów. Myślę, że wystarczy wola zrozumienia drugiego człowieka i przyjęcie do wiadomości, że nasza wizja świata czy norm postępowania nie jest jedyną i słuszną. Uwielbiam przegadane filmy, a „Rozmowy z innymi kobietami” to kawał świetnego kina dialogu.

Ona (Helena Bonham Carter) jest siódmą druhną na ślubie, sprowadzoną w ostatniej chwili. On (Aaron Eckhart) zaś bratem panny młodej, który zagaduje znudzoną nieznajomą. Nie tak do końca nieznajomą, kiedyś byli w sobie zakochani i stali się małżeństwem. Jednak po drodze wszystko się rozsypało, a ona uciekła do innego kraju bez słowa. Teraz po latach wspominają stare czasy, wyjawiają obecne, a to wszystko opakowane w niebanalnych dialogach. To one są równorzędnym bohaterem dla dwojga bohaterów, to one przykuwają uwagę do późnych godzin nocnych. To one sprawiły, że lekko zmęczona zaczęłam oglądać, a przy napisach końcowych nie było mowy o spaniu.
„Rozmowy z innymi kobietami” wyróżniają się specyficznym montażem. Jednych może wkurzyć i doprowadzić do bólu głowy, innych zaciekawić i potraktować jako inny środek wyrazu. Przez większość filmu ekran podzielony jest na dwie części. Czasem jest ta sama scena z perspektywy dwóch kamer. Czasem na drugiej połowie widać retrospekcje, wspomnienia z przeszłości odpowiadające aktualnej linii dialogowej. Przyznam, że z początku miałam problem z podzielnością uwagi: dwa obrazy i napisy, ale dość szybko przystosowałam się do osobliwego montażu. Już spotkałam się z podobnym zabiegiem i to nie tak dawno. Z tą różnicą, że pojawił się na kilka minut i pokazywał rzeczywistość oraz iluzję bohatera. Tak, piszę o „(500) days of Summer” i scenie w której Tom idzie na przyjęcie do tytułowej bohaterki. Jednak taki zabieg może być męczący dla osoby, która rzadko ogląda filmy z napisami, chyba, że natrafi na wersję z lektorem.
Co mnie skłoniło do włączenia akurat tego filmu? Aaron Eckhart i tylko on. Dotychczas widziałam go jedynie w „Życiu od kuchni”, gdzie był cudowną przeciwwagą dla smętnej i denerwującej Catherine Zeta – Jones, oraz w „Mrocznym rycerzu” – jego rola była dla mnie totalną niespodzianką. W moich oczach przyćmił nie tylko Christiana Bale’a (który ostatnio boi się słońca i ląduje w cieniu kolegów z planu), ale też Heatha Ledgera. Australijczyk był kapitalny jako Joker, ale peany na cześć tej roli znajdowałam nawet w lodówce. Harvey Dent praktycznie był przemilczany w recenzjach, ale po seansie wiedziałam, że Aaron jest niemal geniuszem. Potrafi wyrazić tak wiele i tak sugestywnie, nie popadając przy tym w banał. Nie zawiodłam się na nim w „Rozmowach z innymi kobietami”, dalej był realny i bezbłędny. Gra jakby była to dla niego pestka i to się po prostu czuje. Powoli dojrzewa we mnie wola zobaczenia „Czarnej Dalii” Briana De Palmy, którą wyłączyłam po kwadransie.
A Helena? Kiedyś była jedną z tych aktorek, obok których nie dało się przejść obojętnie. Jej nazwisko w obsadzie skutkowało przemożną chęcią obejrzenia filmu. Jednak od czasu uformowania się trójcy filmowej Burton – Depp – Bonham Carter jej notowania znacznie opadły. Jednak nie oznacza to, że unikam jej jak diabeł wody święconej. Po „Rozmowach z kobietami” stwierdziłam, że miło się ją ogląda z dala od mężowego teatrzyku. Trudno mi było wyobrazić sobie inną aktorkę na jej miejscu. Kiedy się uśmiecha – wygląda jak wiedźma, ale stanowiła godną partnerkę dla Eckharta. Nawet lubię jej nieco niechlujny wizerunek, ale ciekawa jestem jak by wypadła jako wypindrzona kobieta z klasą.
„Rozmowy z kobietami” to jeden z tych filmów, który przynosi jedno wspaniałe uczucie – dobrze wykorzystanego czasu. Dla miłośników dobrych dialogów jako równorzędnego bohatera – pozycja warta polecenia. Pozycja jest dostępna na iplex.pl
Aaron Eckhart i Helena Bonham Carter
Data publikacji: 23 lutego 2010
Korekta: Literówki, powtórzenia i wygładzenie stylu.
Uwagi: Wspomnienia niemal jak żywe. To o czymś świadczy.

4 uwagi do wpisu “Conversations with other women/Rozmowy z innymi kobietami (2005), reż. Hans Canosa

  1. Właśnie od dawna chciałam obejrzeć ten film a twoja recenzja tylko mnie przekonała. Mój mózg łaknie czegoś niekomercyjnego po tych wszystkich „Batmanach” i „Prometeuszach”. Polecam film „Sztuka Latania”, tam właśnie zachwyciłam się Heleną. Przepiękny film 🙂

    Polubienie

  2. Film jest bardzo niekomercyjny i niesamowicie kameralny. Sama czasem potrzebuję odskoczni od tytułów, którym towarzyszy już nie rozgłos, ale duży hałas. Nawet wspomnienie tego filmu ma tę kojącą właściwość. Jeśli niestraszne Ci reklamy na początku (można w tym czasie zaparzyć herbatę), to na iplexie nadrobisz tę zaległość filmową.:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s