Too big to fail/Zbyt wielcy, by upaść (2011), reż. Curtis Hanson

Tytuł polski: Zbyt wielcy, by upaść
Tytuł oryginalny: Too big to fail
Na podstawie: „Too Big to Fail:The Inside Story of How Wall Street and Washington Fought to Save the Financial System from Crisis – and Themselves”, Andrew Ross Sorkin
Reżyseria: Curtis Hanson
Scenariusz: Peter Gould
Zdjęcia: Kramer Morgenthau
Muzyka: Marcelo Zarvos
Rok produkcji: 2011
Dystrybutor: Galapagos
Ocena: 4/6

Too Big to Fail (2011) on IMDb(function(d,s,id){var js,stags=d.getElementsByTagName(s)[0];if(d.getElementById(id)){return;}js=d.createElement(s);js.id=id;js.src=”http://g-ec2.images-amazon.com/images/G/01/imdb/plugins/rating/js/rating.min.js”;stags.parentNode.insertBefore(js,stags);})(document,’script’,’imdb-rating-api’);

Kryzys wywołany w 2008 roku do dzisiaj jest odczuwalny. Jeśli spojrzeć na obecną sytuację to optymiści muszą się wysilać bardziej niż przed tym feralnym wydarzeniem. Hiszpańska gospodarka ledwo zipie, Grecja to już kpina, a jeszcze głośno było o Łotwie na skraju bankructwa. Kwestią czasu było powstanie filmów analizujących to wydarzenie z różnych perspektyw. Film Curtisa („Tajemnice Los Angeles”, „8 Mila”) opisuje kryzys z perspektywy sekretarza stanu Henry’ego Paulsona, a scenariusz został oparty na głośnej książce Sorkina (nie, nie tego od „The Social Network).

Dla laika w kwestiach ekonomicznym, nadążenie za wydarzeniami oraz ich realnym znaczeniem bywa trudne, ale nie niemożliwe. Bo co w tym przerażającego, że jakiś bank doprowadził finanse do stanu katastrofalnego? Rzecz w tym, że tu nie chodzi o jakiś zwykły bank, ale wielki bank inwestycyjny, z którego ciągną się niewidzialne nici powiązań i połączeń mających wpływ na inne instytucje finansowe. Film Curtisa przedstawia historię, która działa się za zamkniętymi drzwiami – sekretarz stanu i jego ekipa szukają rozwiązań dla niepokojących sygnałów dochodzących z sektora bankowego. Czy Paulson tak ofiarnie i zaciekle bronił kraju przed totalną rozsypką systemu finansowego? Są tacy, którzy w to wątpią i określają film jako wybielacz dla rządu USA. Odkładając na bok wątpliwości natury faktycznej, „Zbyt wielcy, by upaść” to solidne, trzymające w napięciu kino w dobrze skrojonych garniturach.

John Woods
Patrząc na okładkę, to nad wielkim czerwonym napisem można zauważyć ciąg nazwisk, których ilość oraz rozpoznawalność robi wrażenie. Dobra obsada jest potrzebna równie mocno jak klarowny scenariusz, kiedy w grę wchodzi bardzo specjalistyczny materiał. W zdominowanej przez mężczyzn obsadzie, Cynthia Nixon niestety prezentuje ten sam zdziwiony wyraz twarzy co w „Seksie w wielkim mieście”. Na szczęście jej rola nie jest znacząca, a na pierwszym planie brylują Wiliam Hurt, Billy Crudup i James Woods. Z drugiej strony szkoda, że nie postarano się o aktorkę, która w zmaskulinizowanej obsadzie byłaby wyrazista i warta zapamiętania.

Film obnaża niebezpieczeństwo jakie niosą ze sobą instytucje o zasięgu globalnym. Upadek banku Lehman Brothers to efekt nie tylko fatalnych inwestycji na Wall Street, ale zbytniej pewności siebie i dumy. Innym ważnym punktem jest przenikanie się Urzędu, Wall Street i banków, którego efektem jest ciasno spleciona sieć zależności i kontaktów. W efekcie rząd amerykański dokapitalizuje potężnymi pieniędzmi banki inwestycyjne, które są zbyt wielkie by upaść. Wielkie molochy, które trudno kontrolować, którym łatwo przeniknąć między wpływowych, aby mieć nieograniczone pole dla nienasyconego apetytu. Niepokój,  a raczej przerażenie sztabu Paulsona zaczyna się udzielać widzowi dla którego wydarzenia są już historią. Wizje katastrofalnych skutków, które mogły się ziścić gdyby nie ingerencja rządu, sprawiają, że tamten czas przeżywamy na nowo. Nagłówki gazet, liczne artykuły i wypowiedzi specjalistów to jedno. „Zbyt wielcy, by upaść” w sposób dobitny i konkretny pokazuje źródła jak i zagrożenia, a z perspektywy samej góry jest bardziej realna i tym samym trudna do zanegowania.

William Hurt

Film produkcji HBO potrafi trzymać w napięciu,  ale wymaga od widza pełnej koncentracji, ponieważ tempo przetwarzania specjalistycznej wiedzy jest dość wysokie. Warto też znać angielski z zakresu bankowości i ekonomii na poziomie podstawowym. Tu wychodzi jeden drobny feler tłumaczenia dvd, ograniczonego do dialogów. Podobnie jest w przypadku dodatku „Chronologia kryzysu – dogłębna analiza kluczowych wydarzeń, które wpłynęły na kryzys gospodarczy” – wszystko w oryginale. Przy pierwszym podejściu można wziąć za zwykły wykres (i tym samym kpinę, a nie dodatek), ale to przekrojowe i klarowne kalendarium wydarzeń. „Zbyt wielcy, by upaść” są jedną z wielu prób pokazania niedawnego kryzysu. Można wprawdzie nie dowierzać nieskazitelności amerykańskiego urzędu, który w sumie dołożył swoją cegiełkę do tego stanu rzeczy (kto forsował obniżenie wymagań dla kredytobiorców?), ale film sam w sobie jest dobrą i wciągającą produkcją.



Film obejrzałam dzięki dystrybutorowi


Reklamy

4 uwagi do wpisu “Too big to fail/Zbyt wielcy, by upaść (2011), reż. Curtis Hanson

  1. zgadzam się 🙂 też ostatnio miałam okazję obejrzeć film. I choć faktycznie pełen był ekonomicznych niuansów, to jednak trzymał napięciu i również mnie wciągnął. byłam zaskoczona, bo od kiedy skończyłam studia na finansach postanowiłam unikać tego tematu jak ognia. w szczególności, że kryzys 2008 roku stawał się często tematem dyskusji na studiach.

    Polubienie

  2. Temat został tak dokładnie omówiony w różnego rodzaju mediach, że w efekcie szybko straciłam tym zainteresowanie. Stąd moja dość powierzchowna wiedza w temacie, ale film trochę skorygował moją i tak wątłą wiedzę i skłonił do poszukiwania informacji w kontekście fabuły tego filmu.

    Uwielbiam, kiedy specjalistyczna otoczka nie przeszkadza filmowi być wciągającym i trzymającym w napięciu.

    Polubienie

  3. Wydaje mi się, że ameryka próbuje jakoś uporać się z tematem i przetrawienie tego na filmie jest jednym z ich sposobów na to. Niestety istnieją inne uzasadnienia – niektórzy chcą się wybielić, niektórzy potrzebują wskazania konkretnych winnych całemu złu ludzi – więc chyba za wcześnie na takie filmy. Brak im stronniczości – szczególnie w stacji, która nie unika maczania palcy w polityce.

    Sam film jednak jak doszukałem się w swoich notatkach oceniłem na 8/10, a to dlatego, że urzekła mnie jego kameralność. Jest spokojny, wyciszony – to pewnie zasługa gry aktorów – świetny jest Paul Giamatti. Co do Cynthi Nixon – hmm chyba dobry wybór roli kobiecej. Wg mnie pasuje do pozostałej obsady właśnie dlatego, że ma w sobie tę nijakość – niestety tak zdominowane przez mężczyzn środowisko nie wpuściłoby w swoje szeregi kobiety, która mogła by mieć nad nimi władzę – kryterium jest nadal odpowiadanie ich męskim oczekiwaniom i standardom. Ale to już tematyka społeczna ujęta o wiele dobitniej w innych filmach.

    Zgadzam się jednak, że film wymaga pełnej uwagi, nie może być seansem towarzyszącym innym zajęciom – mnogość bohaterów, zdarzeń, łączacego ich łańcucha wymaga wielkiego skupienia. To chyba także osłabia odbiór filmu, bo z czasem może męczyć.

    Polubienie

  4. Znamienne dla tego filmu jest pokazanie urzędu w jasnych barwach, że tamtym ludziom bardzo zależy na uratowaniu sprawy, że swoje zaangażowanie mogą przypłacić zdrowiem. Film traktuję jako opowieść jednej ze stron. Za jakiś czas pewnie sięgnę po „Inside job” czy inny film.

    Przyznaję Ci nieco racji w związku z Nixon, ale mnie bardziej irytował zdziwiony, trochę bezrozumny wyraz twarzy niż nijakość.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s