The Hangover/Kac Vegas (2009), reż. Todd Phillips

Tytuł polski: Kac Vegas
Tytuł oryginalny: The Hangover
Reżyseria: Todd Philips
Scenariusz: Scott Moore, Jon Lucas
Zdjęcia: Lawrence Sher
Muzyka: Christophe Beck
Dystrybutor: Galapagos
Rok produkcji: 2009
Ocena: 5/6

The Hangover (2009) on IMDb(function(d,s,id){var js,stags=d.getElementsByTagName(s)[0];if(d.getElementById(id)){return;}js=d.createElement(s);js.id=id;js.src=”http://g-ec2.images-amazon.com/images/G/01/imdb/plugins/rating/js/rating.min.js”;stags.parentNode.insertBefore(js,stags);})(document,’script’,’imdb-rating-api’);


Komedia jest najtrudniejszym gatunkiem filmowym, to nie ulega wątpliwości. Poczucie humoru to urocza zbieranina przypadkowych, gromadzonych latami doświadczeń oraz bodźców i to w czasach, kiedy człowiekowi coraz trudniej o  czysty śmiech. Chowana na brytyjskim poczuciu humoru, gdzie królem jest sarkazm, a królową absurdia, stałam się trochę bardziej wymagającym widzem. Jakie więc musiało być moje zdziwienie, kiedy przyłapałam się na dobrej zabawie z Philem, Stu i Alanem? „Kac Vegas” z samej definicji nie miał prawa mi się spodobać, ale życie jest jak pudełko czekoladek, nieprawda? Zbliżająca się długimi krokami premiera trzeciej części skłoniła mnie do ponownego seansu i „Kac Vegas” dalej daje radę.

Po powyższym wstępie można pomyśleć, że dowcip Phillipsa jest wyrafinowany i górnolotny niczym latawiec na wietrze. Ależ skąd! Klną, insynuują pewne czynności, wpakowują się w kosmiczne sytuacje, ale w tym wszystkim nie dochodzi do przekroczenia wrażliwych granic. Bohaterowie nie są skończonymi chamami, szpanerami traktującymi kobiety przedmiotowo, a sens ich życia sprowadza się do dewizy: „sex, drugs and rock’n’roll”. Czwórka kupli wyjeżdża do Las Vegas by urządzić jednemu z nich wieczór kawalerski. To doskonała okazja dla żonatego i dzieciatego nauczyciela Phila, sterroryzowanego przez oziębłą narzeczoną dentystę Stu, dziwnego i samotnego Alana, by na jeden wieczór wyrwać się z codzienności. Głód wrażeń był tak ogromny, że nie tylko nie pamiętali przebiegu ostatniej nocy, ale też zgubili pana młodego na dzień przed ślubem. Można powiedzieć, że o wieczorach kawalerskich nakręcono metry taśmy, napisano tysiące stronic, wyśpiewano przy pomocy godzin podkładów muzycznych. Jednak ile z nich nadaje się do powtórnego spotkania?

Zach Galifianakis, Ed Helms, Justin Bartha i Bradley Cooper



Sukces, a raczej jego rozmiar był prawdziwym zaskoczeniem. Przecież spoglądając z perspektywy widzimy film jakich wiele. Dlatego warto skupić się na samym scenariuszu, gdzie prosta historia została opowiedziana z werwą, pomysłem i bez przekraczania pewnych granic. Cienkie żarty i typowe gagi się pojawiają, ale widz jest równie ciekawy wydarzeń owej nocy co sami bohaterowie, więc nie zwróci na owe potknięcia. W końcu znalezienie tygrysa w łazience, odkrycie niemowlaka w szafie, kury, brak zęba i osobliwe auto, które nie przypomina BMW Douga już samo w sobie jest zajmujące. Duetowi Moore&Lucas, który współpracuje ze sobą niemal od początku, udało się wycisnąć bardzo wiele z dowcipu sytuacyjnego wkładając w to niewiele wysiłku.

Przed „Kac Vegas” mało kto słyszał o czwórce aktorów, ale to kariery Zacha Galifianakisa i Bradley’a Coopera ruszyły z kopyta. Pierwszy ma tak silnie zakorzenione emploi sympatycznego idioty, że trudno go sobie wyobrazić w normalnej jeśli nie poważnej roli. Patrząc na jego filmografię, scenarzyści wciąż produkują historie pasującego do niego jak dobrze skrojony garnitur, a reżyserzy co chwila go u siebie obsadzają. Kiedyś nastąpi zmęczenie materiału i albo podąży ścieżką Setha Rogena albo zniknie z pola widzenia jak Michael Cera. Z kolei Bradley Cooper to przypadek ciekawie rozwijającej się kariery. Aktor celuje głównie w mainstream, ale szuka też ról, które stanowią dla niego wyzwanie.
Obsada jest w gruncie rzeczy przyjemna i naprawdę udana. Dlatego z ulgą przyjęłam wiadomość, że Lindsay Lohan odrzuciła rolę Jade (którą zagrała Heather Graham) bez czytania scenariusza. Dzisiaj ogromnie tego żałuje, co przy obecnym dołku kariery nikogo nie dziwi. Udział Mike’a Tysona to jedna z niespodzianek, które zapadają w pamięci – aktor z niego żaden, ale wątek rozbrajający.


Gdzie Lohan do Heather Graham?



Czy kontynuacja jest konieczna? Z punktu widzenia ekonomicznego jest jasna jak słońce. Filmy takie jak „Kac Vegas” nie wymagają oryginalnej scenografii, wypasionych efektów specjalnych i gwiazdorskiej obsady – stąd zyski są jeszcze piękniejsze niż w przypadku wysokobudżetowych kolosów. Z perspektywy filmowej kontynuacja jest bardzo ryzykowna, dlatego skutecznie ociągałam się z obejrzeniem „Kac Vegas w Bankgoku”. Po tytule widać, że będzie powtórka z rozrywki w dalekowschodnich krajobrazach. Z drugiej strony w tych filmach chodzi o określony typ rozrywki i może ten odgrzewany kotlet będzie miał swój charakterystyczny smak.

Alan: Thank you
Reklamy

6 uwag do wpisu “The Hangover/Kac Vegas (2009), reż. Todd Phillips

  1. Przy pierwszym oglądaniu film zaskakuje i bawi nieprzeciętnie. Jednak przy kolejnych seansach już tak nie absorbuje i nie ciekawi, a dla mnie to jest też ważne. Lubię komedie, które bawią przy każdorazowym oglądaniu 🙂 Mimo wszystko dosyć wysoko oceniam Kac Vegas – z kontynuacją jest już gorzej.

    Polubienie

  2. Po seansie dwójki mogę napisać, że obawy znalazły swe potwierdzenie. Tragicznie nie jest, ale za bardzo bije po oczach to kombinowanie by było mocniej, zabawniej i oryginalniej.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s