Ted (2012), reż. Seth MacFarlane

Tytuł: Ted
Reżyseria: Seth MacFarlane
Scenariusz: Seth MacFarlane, Alec Sulkin, Wellesley Wild
Zdjęcia: Michael Barrett
Muzyka: Walter Murphy
Obsada: Mark Wahlberg, Mila Kunis, Giovanni Ribisi, Joel McHare, Norah Jones, Tom Skerritt
Czas trwania: 96 minut
Rok produkcji: 2012
Dystrybutor: TiM Film Studio
Ocena: 4/6

Ted (2012) on IMDb(function(d,s,id){var js,stags=d.getElementsByTagName(s)[0];if(d.getElementById(id)){return;}js=d.createElement(s);js.id=id;js.src=”http://g-ec2.images-amazon.com/images/G/01/imdb/plugins/rating/js/rating.min.js”;stags.parentNode.insertBefore(js,stags);})(document,’script’,’imdb-rating-api’);



Zwiastun narobił niezłego zamieszania. Słodki pluszowy miś przestał być taki potulny, stał się antydefinicją bezpiecznej zabawki dla malucha. Coś nowego, innego i odświeżającego? Z pewnością tak, ale „Ted” to kolejny film o męskich trudach długiego dorastania.  Seth MacFarlane, który w tym roku poprowadził galę rozdania Oscarów, udowodnił, że głupie pomysły mogą być też dobre.

Skąd wziął się Ted i dlaczego nie jest jak inne pluszowe misie? Magia bożonarodzeniowych życzeń postanowiła namieszać i spełniła prośbę małego chłopca. Młody John jest bardzo samotny, nikt nie chce się z nim bawić i przyjaźnić. Kiedy pod choinką znajduje misia, czyni z niego substytut przyjaciela. Rankiem miś zwany Tedem był jak żywy, a cały świat dowiedział się o cudzie. Zaskoczenie było spore. Widziałam tylko zwiastun oryginalny, a z moją wadą słuchu nie zrozumiałam kwestii i jakoś wyszłam z założenia, że Ted jest tylko w wyobraźni Johna. Zazwyczaj tak jest, ale wizja misia jako upadłej gwiazdy, która podpala jointy i sprowadza damy lekkich obyczajów niemal z miejsca mnie kupiła. Dorosły John (Mark Wahlberg) ma już 35 wiosen na karku, ale usposobienie luzackiego studenta. Od czterech lat jest w związku z Lori (Mila Kunis), ale wyobrażenie o przyszłości ogranicza się do kilku dni naprzód.



Ten film z misiem jest przeznaczony dla widza dorosłego. Poziom wulgaryzmu osiąga różne stadia rozwoju, niektóre mogą być nie do przejścia. Jednak osobowość Teda nadaje im łagodniejszy filtr, czasem groteskowy i niedorzeczny. Uszatek jest praktycznie pozbawiony hamulców, co nie znaczy, że nie da się go lubić. Jego symbioza z Johnem jest totalna – jeden nie wyobraża sobie życia bez drugiego. W końcu trzeba zacząć podejmować decyzje, ustalać priorytety i spojrzeć na siebie zupełnie trzeźwo. Wyprowadzka Teda nie rozwiązuje problemów, ale doprowadza do ich eskalacji i tym samym do chwili oczyszczenia. Żeby nie było bardzo sztampowo, na horyzoncie pojawia się niepokojąca postać – Donny grany przez Giovanniego Ribisiego. W końcu Ted jest jedyny w swoim rodzaju, a kto nie chciałby mieć kogoś takiego jak on?

Dowcip zawarty w „Tedzie” jest wielobarwny z naciskiem na złośliwy. W końcu Seth MacFarlane wylansował przebój „We saw your boobs” i stoi za takimi produkcjami jak „Johnny Bravo”, „Labolatorium Dextera”, „Krowa i kurczak” i „Family Guy”. Komik z bogatym doświadczeniem świetnie się sprawdza w filmach fabularnych. Poczucie humoru to sprawa bardzo subiektywna. Osobiście nie gustuję w poziomie jaki reprezentuje „Ted” przez część swojego czasu, ale mam też sporo dystansu i cierpliwości. Nie brakuje tu udanych motywów jak wątek Toma Skerritta czy Flasha Gordona. Pieśń pozwalająca oswoić strach przed burzą nie traci swego uroku. Wulgaryzmy i stąpanie po cienkim lodzie dobrego smaku nie dominują półtoragodzinnej produkcji. „Ted” zaczyna się mocno i bezkompromisowo, by w gruncie rzeczy przejść na spokojne tory tego, co w życiu jest naprawdę ważne.



„Ted” nie jest filmem wybitnym, nie wymaga nawet świetnej warszatatowo obsady. Mark Wahlberg jest jaki jest, Mila Kunis jak zawsze charakterna z klasą. W tle przemykają mniej lub bardziej rozpoznawalne twarze, ale i tak większość chciała zobaczyć niegrzecznego pluszaka. Niewiele brakowało, a film by nie powstał. Seth MacFarlane dzięki pomyłce agenta nie znalazł się w samolocie, który uderzył w WTC. Seans z Tedem uważam mimo wszystko za udany – rozśmieszył mnie, zniesmaczył, zaskoczył i rozbroił. Osobiście nie chciałabym mieć takiego misia w pobliżu, ale dzięki takiej ozdobie kolejny film o późno dojrzewającym facecie nie okazał się być stratą czasu.

PS. Chodzą słuchy o kontynuacji. Światowa premiera przewidziana na 26 czerwca 2015 roku. Szczerze, nie mam pojęcia o czym miałby by być „Ted 2”.


Reklamy

8 uwag do wpisu “Ted (2012), reż. Seth MacFarlane

  1. Pomysł spodobał mi się od razu, niestety z biegiem filmu byłem coraz bardziej zawiedziony, bo humor był albo wyjątkowo wulgarny, albo zupełnie mdły. Na końcu zaś zrobiło się zbyt ckliwie :/

    Wyjątkowo przypadł mi za to do gustu wątek Flasha, myślę że w przypadku spotkania z bohaterem dzieciństwa też straciłbym głowę 😀

    Polubienie

  2. Fakt, nie brakuje przegięć, ale w moim przypadku zadziałał dystans do całości. Ot, kolejny niesmaczny suchar.

    Flash, byłam bliska obejrzenia tego filmu, ale jeszcze się wstrzymam. 😀

    Polubienie

  3. Pamiętam, że na „Teda” szłam do kina z pozytywnym nastawieniem, niestety gdzieś w połowie seansu zaczęłam się zastanawiać „Co ja tu właściwie robię i co ja oglądam?”. Humor zawarty w „Tedzie” jakoś zupełnie do mnie nie trafił, a scena imprezy z modelkami prześladuje mnie do dziś…

    Polubienie

  4. Jeśli coś rozśmiesza i zniesmacza zarazem to ja jestem jak najbardziej zainteresowany. Dzięki za przypomnienie tego filmu, bo chciałem obejrzeć i zapomniałem. Taka przypadłość ludzi po trzydziestce planujących życie na kilka dni naprzód.

    Polubienie

  5. Dowcip „Teda” jest ciężki i ma ograniczone grono odbiorców, ale czuję, że byłam nieco znieczulona choćby przez „This is the end”.

    Ach, ta scena z aromatycznym akcentem? ]:->

    Polubienie

  6. Sama planowałam obejrzeć niedługo po premierze i jakoś rok się zbierałam. Boję się sprawdzać ile zaplanowanych seansów już dawno przekroczyło termin ważności. 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s