Hotaru no haka/Grobowiec świetlików (1988), reż. Isao Takahata

Tytuł polski: Grobowiec świetlików
Tytuł oryginalny: Hotaru no haka
Reżyseria: Isao Takahata
Scenariusz: Isao Takahata
Na podstawie: „Grobowiec świetlików” (opowiadanie), Akiyuki Nosaka
Zdjęcia: Nobuo Koyama
Muzyka: Michio Mamiya
Obsada: Tsutomu Tatsumi, Ayano Shirashi, Yoshiko Shinohara,  Akemi Yamaguchi
Czas trwania: 93 minuty
Rok produkcji: 1988
Dystrybutor: Mayfly
Ocena: 6/6



***

Długo wzbraniałam się przed obejrzeniem tego filmu. Zewsząd pojawiały się głosy, że „Grobowiec świetlików” jest porażająco smutny, a motyw dzieci w realiach wojny jest dla mnie jednym z najtrudniejszych do oglądania. Jednak mowa o dziele ze słynnego studia Ghibli, którego tytuły od niemal początku istnienia zdobywają widzów na całym świecie. W piątek, po 26 latach, „Grobowiec świetlików” zostanie wprowadzony do polskich kin.

***

Tekst nie jest wolny od spoilerów.

***

Pierwsza scena nie pozostawia złudzeń. Widzimy nastoletniego, wychudzonego chłopca, który  zrezygnowany trzyma się życia resztkami sił. On jak i wielu jemu podobnych jest mijany na dworcu przez masę ludzi. Nikt się nim nie interesuje, jakby wojna była odległym wspomnieniem. W tle pojawia się chłopiec, który głosem narratora oznajmia, że to jest dzień jego śmierci. Rodzeństwo z plakatu, okładki dvd nie doczekali dorosłości, a my, widzowie mamy zobaczyć dlaczego tak się stało. „Grobowiec świetlików” powstał na podstawie wspomnień Akiyukiego Osaki, które przelał w formę opowiadania wydanego w 1967 roku. To jedyny film ze studia Ghibli, który nie jest częścią porozumienia Disney – Tokuma. W tym samym roku pokazano „Mój sąsiad Totoro”, który miał też pocieszyć Japończyków po historii Seito i Setsuke. Animatorzy realizowali jednocześnie dwa filmami i nie zawsze mieli pewność nad którym pracowali w danym momencie.
***

***

Seito i jego mała siostrzyczka Setsuke tracą matkę w wyniku bombardowania. Dzieci znajdują schronienie u ciotki, która z czasem coraz dobitniej wyraża niezadowolenie z dwójki „darmozjadów”. W końcu dzieci opuszczają dom, by urządzić swój własny kąt, gdzie mogliby robić to co chcą. Seito jest synem oficera marynarki, któremu wpojono cechę, która w  czasach wojny jest wielkim ciężarem – dumę. „Grobowiec świetlików” to nie tylko spojrzenie na wojnę przez pryzmat losu osieroconych dzieci, ale i krytyka społeczeństwa japońskiego.

***

Relacja między rodzeństwem została pięknie pokazana na każdym etapie. On czuł się odpowiedzialny za siostrę, chciał by wojna odcisnęła na niej jak najmniejsze piętno i dlatego ich więź zacieśniała się z dnia na dzień – mieli tylko siebie. Nie sposób nie dostrzec zmian zachodzących w małej Setsuke, która mogła mieć jakieś 5 lat. Między jej dziecięce zachowanie wkrada się troska o brata, jakby próbowała zastąpić matkę – co szczególnie dobitne jest pod koniec filmu. Jednak nie można uwolnić się od wrażenia, że taki los mógłby zostać dzieciom oszczędzony, gdyby Seito umiał schować dumę głęboko w kieszeni.

***

„Grobowiec świetlików” jest porównywany do „Listy Schindlera” Stevena Spielberga. Z pewnością podobieństwo nie tkwi tylko w tematyce, ale przede wszystkim w sile wyrazu i emocjach. Wojna to ofiary, które z czasem przybierają postać liczb, statystyk i pomników. Nie można zapomnieć, że to dzieci cierpią najbardziej – dorastają za szybko nie zawsze doczekując dorosłości. Powstała wersja aktorska tej historii, ale nie wyobrażam sobie, by przebiła animację studia Ghibli, która wycisnęła ze mnie łzy już na samym początku. Setsuko jest tylko jedna i ma głos Ayano Shirashi.

***

Reklamy

8 uwag do wpisu “Hotaru no haka/Grobowiec świetlików (1988), reż. Isao Takahata

  1. Widziałam go z 10 lat temu i jeszcze dziś pamiętam jak zalewałam się łzami. No potok po prostu. Do dziś uważam, że to jeden z najlepszych filmów jakie nakręcono ( nie tylko o wojnie ale ogólnie) Aż boje się robić sobie powtórkę, zważając, że wtedy dziecka nie miałam, a ryczałam jak bóbr.

    Polubienie

  2. Ja mam chrześnicę w wieku podobnym do Setsuko, więc seans był tym bardziej mocny. Mam nadzieję, że za 10 lat pokażę jej ten film, a płyta nie odmówi posłuszeństwa.

    Polubienie

  3. Tak jak i ty napisałaś na początku, tak też i ja długo się wzbraniam przed obejrzeniem tego filmu. Mimo tego, ostatnio miałem okazję obejrzeć dwa filmy ze studia Ghibli „Mój sąsiad Totoro” i „Spirited Away: W krainie Bogów”, które zwalają z nóg. Już za Totoro pokochałem Miyazakiego:D Muszę czym prędzej zakupić pozostałe klasyki! A co do „Świetlików”, pewnie kiedyś obejrzę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s