The Judge/Sędzia (2014), reż. David Dobkin

Tytuł polski: Sędzia
Tytuł oryginalny: The Judge
Reżyseria: David Dobkin
Scenariusz: Nick Schenk, Bill Dubuque
Zdjęcia: Janusz Kamiński
Muzyka: Thomas Newman
Obsada: Robert Downey Jr., Robert Duvall, Vera Farmiga, Vincent D’Onofrio, Jeremy Strong, Emma Tremblay, Billy Bob Thornton, Dax Shepard, Leighton Meester
Czas trwania: 141 minut
Rok produkcji: 2014
Dystrybutor: Warner Bros. Polska
Ocena: 4.5/6



***

Do dzisiaj łapię się na tym, że choć uwielbiam dramaty sądowe, to w kręgu nieobejrzanych wciąż znajduje się klasyk gatunku jakim jest „12 gniewnych ludzi”. W scenariuszu można zawrzeć bardzo wiele ograniczając element osobowy czy miejscowy. Najnowszy film Davida Dobkina nie ogranicza się do sali sądowej, a nawet wychodzi poza ramy monogatunkowości. Dokonuje nie tylko przetasowania kanonicznych ról, ale też prezentacji sprawiedliwości wymykającej się prostemu pojmowaniu. W operowaniu zdartymi kliszami filmowymi Dobkin wychodzi z obronną ręką, a sam film zapadnie w pamięci jako wyśmienity duet dwóch Robertów.

***

W początkowej fazie filmu można spokojnie odhaczać rozpoznane schematy nadmiernie eksploatowane. Piekielnie inteligentny i bogaty prawnik z wielkiego miasta (przy tym ojciec rezolutnej dziewczynki oraz mąż atrakcyjnej, młodej kobiety) wraca do rodzinnej „dziury” na pogrzeb matki. Na miejscu dochodzi do szeregu scenek ujawniających problemy w rodzinie na którą składają się ojciec sędzia oraz dwóch braci (jeden z nich jest lekko upośledzony). W miejscowym barze pracuje nie kto inny jak była dziewczyna, miłość z czasów szkolnych – wolna i wciąż zachwycająca. Kiedy bohater ma dość i szykuje się do wyjazdu – coś go zatrzymuje. W tym momencie zaczyna się inny film – ten bardziej emocjonalny, zawiły i niejednoznaczny. Miejscowy sędzia, ojciec bohatera zostaje bowiem oskarżony o potrącenie ze skutkiem śmiertelnym. Sprawa byłaby prosta, gdyby nie tożsamość ofiary. Osobliwe relacje na dwóch liniach: ojciec – syn oraz oskarżony – obrońca prowadzą do powolnego, ale systematycznego wytyczania drogi do finału z ogromną dawką emocji. Prawdziwych i niewymuszonych. Bo mimo znanych chwytów „Sędzia” pozostaje kinem pozbawionym sztuczności, silnie angażującym widza. Dobkin potrafił przełamać dramat z tą drobiną humoru, która jest elementem dominującym w jego reżyserskiej filmografii.

***

Robert Downey Jr. i Robert Duvall

***

„Sędzia” wyróżnia się na tle poprzednich filmów reżysera. Dobkin ma na swoim koncie takie tytuły jak „Rycerze z Szanghaju”, „Polowanie na druhny” czy „Zamiana ciał”. Komedie w stanie czystym, dlatego wybór scenariusza oscylującego w odmiennej stylistyce oraz gatunku, napisanego przez niewyrobionych scenarzystów można uznać za niemały akt odwagi. Dla Billa Dubuque’a ten film jest debiutem, Nick Schenk ma na swoim koncie genialne „Gran Torino”, ale nic poza. Wybór żelaznych motywów na wprawkę scenopisarską nie jest niczym nadzwyczajnym, ale umieszczenie ich w pełnoprawnym scenariuszu przeznaczonym do realizacji to już wymaga wyczucia i umiejętności. Od dawna mam w sobie świadomość, że pula oryginalnych pomysłów jest skończona i to, co będziemy oglądać to kolejna wariacja na dany temat. Dlatego doceniam świeże podejście do tego, co już znane i wielokrotnie wykorzystywane. „Sędzia” chwilami sprawia wrażenie pastiszu, ponieważ niektóre obowiązkowe wątki są kreślone grubą i wyrazistą kreską. Wtedy nie sposób nie uśmiechnąć się pod nosem, kiedy twórcy tak jawnie puszczają do widza oko. To tylko wierzchnia strona, pod nią można znaleźć solidną konstrukcję fabularną, przemyślane połączenia wątków, ciekawą galerię postaci oraz świetne dialogi. Po tym filmie utwierdzam się w przekonaniu, że warto obserwować dalsze poczynania Schenka, bo to drugi film w jego karierze i drugi, który w pełni zaangażował mnie jako widza.

***

Obsada zdecydowanie przykuwa uwagę, ale nie ma co zaprzeczać, że głównym wabikiem jest Robert Downey Jr., który od kilku lat jest na topie za sprawą postaci Tony’ego Starka vel. Iron Mana z MCU. Od dłuższego czasu pojawiają się informacje, że aktor zamierza pożegnać się z postacią w którą wciela się od 2008 roku. Nawet jeśli nie jest mowa o serialu, to mimo wszystko zapadł w pamięci jako odtwórca bardzo charakterystycznej postaci – co też ułatwiło utożsamianie aktora ze Starkiem. Angażując się w filmy o Sherlocku Holmesie czy kilku jednorazowych projektach tak naprawdę Iron Man przytłaczał go swoim żelaznym kostiumem. Nie pozostało mu nic innego jak zakończyć ten rozdział i szukać czegoś innego. „Sędzia” to nie tylko okazja do zmiany kierunku, ale zagrania z uznanym aktorem jakim jest Robert Duvall. Mamy do czynienia z duetem równoważnym i przede wszystkim fantastycznie odegranym. Downey Jr. może nie należy do aktorskich kameleonów, ale zasila szeregi tych utalentowanych i potrafiących unieść film na swoich barkach. Zarówno on jak i jego starszy kolega są na takim etapie, że już niczego nie muszą udowadniać. Doskonale odnaleźli się w intymnej, skomplikowanej relacji, nadając im wiele realizmu i naturalności. Nie wychodzili poza wyznaczone im role, nie potęgowali dramatu bohaterów, nie starali się usilnie zapaść widzowi w pamięć. Dopasowywali się do roli, nie zmieniali jej w przyciasny czy niedopasowany garnitur. Dzięki temu drugi plan nie został przytłoczony, ale zgrabnie uzupełniał fabułę „Sędziego” będąc nie mniej interesującym i przykuwającym uwagę. Rozczarowaniem jest jednak Billy Bob Thornton, którego prokurator nie sprawiał wrażenia groźnego przeciwnika, a raczej znużonego swoją pracą i prostu nijakiego. Linie dialogowe dawały podstawy pod solidną rólkę, ale najwyraźniej zaangażowanie po stronie aktora było minimalne.

***

Vincent D’Onofrio, Robert Downey Jr., Jeremy Strong
***
Ten w sumie nienadzwyczajny film z precyzyjnie poprowadzoną historią dostarczył mi niemałego materiału do przemyśleń, które z pozoru trącą banalnością. Bohaterowie zostali przewalcowani przez los, który tak naprawdę nie czyni ich wyjątkowymi na tle przeciętnych ludzi. Każdy z nas musiał zmierzyć się z takimi problemami, gdzie jedno wydarzenie zmienia nie tylko nas, ale też nas stosunek do innych. Życie niewątpliwie kształtuje charakter, ale konsekwencje jednej decyzji potrafią też go złamać. Jeśli do tego dojdzie duma, upór, uczucie żalu to w gruncie rzeczy dostajemy obrazek do bólu prawdziwy. Scenarzyści konsekwentnie odkrywają przed widzami poszczególne elementy układanki, by doprowadzić do bardzo emocjonującego finału na sali sądowej. Tego momentu się oczekuje, ta kulminacja wydobywa całą prawdę na wierzch zmieniając perspektywę całości. Można pominąć przemianę syna, który z adwokackiego robota do wygrywania spraw staje się ostoją sprawiedliwości w jej idealistycznym pojmowaniu. Tego należało się spodziewać i nie trzeba dopatrywać się w tym wadliwego aspektu filmu. W końcu osiągając harmonię nie odczuwa się potrzeby zagłuszania niewygodnych uczuć i wspomnień. Prawda oczyszcza, ale nie z każdą łatwo się zmierzyć.
***
Zwiastun nie obiecywał zbyt wiele, sądząc po poszczególnych scenach najwięcej zainwestowano w Downeya Jr. i jego zdolność przyciągania do kin. „Sędzia” okazał się być filmem pozornie banalnym, ponieważ pod tą powłoką kryje się ogrom emocji i prawdy o ludziach. To kolejna opowieść o rodzinie, która po latach, wskutek nadzwyczajnych okoliczności, składa się na nowo. Scenarzyści nie tylko korzystają z wyeksploatowanych klisz, ale też nie boją się ich uwypuklać osiągając coś na kształt subtelnego pastiszu. Najważniejsze, że po wyjściu z kina poczułam się spełniona jako widz. Zwyczajna historia dzięki dobrze napisanemu scenariuszowi oraz świetnemu aktorstwu przy pieczy reżysera debiutującego w tym gatunku – nabrała intensywności, a przede wszystkim wartości.
***
Robert Downey Jr. i Emma Tremblay
***
Film obejrzałam dzięki zaproszeniu od Warner Bros. Polska

Advertisement

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “The Judge/Sędzia (2014), reż. David Dobkin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s