21 & 22 Jump Street

twenty_one_jump_streetTytuł: 21 Jump Street Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller Scenariusz: Michael Bacall Zdjęcia: Barry Peterson Muzyka: Mark Mothersbaugh Obsada: Jonah Hill, Channing Tatum, Dave Franco, Brie Larson, Ice Cube, Rob Riggle, Dax Flame, Dakota Johnson, Caroline Aaron, Joe Chrest, Jake Johnson, Nick Offerman, Johnny Depp Czas trwania: 109 minut Rok produkcji: 2012 Dystrybutor: Imperial Cinepix Ocena: 3.5/6



***

Zawsze będzie grupa filmów przed którymi będę się wzbraniała, ale pod wpływem niezidentyfikowanego impulsu rzucam się jak wiewiórka na orzechy. Tak było i w tym przypadku – komedia zapowiadająca eksplorację niezbyt wyszukanych dowcipów pod płaszczykiem przypomnienia dość kultowego serialu. Nie widziałam ani jednego odcinka „21 Jump Street” (albo widziałam tylko moja pamięć tego nie ogarnia) i daleko mi do podejścia sentymentalnego tym bardziej, że o tej produkcji mówi się przez pryzmat Johnny’ego Deppa. Tak, tego aktora, który wychodzi mi bokiem od dobrych kilku lat szczególnie w zestawieniu z Burtonem i Bonham Carter. To tylko jeden z powodów dla których było mi nie po drodze z tą serią, a przecież widziałam niejedną kretyńską komedię i na takich potrafię się dobrze bawić. Na „21 Jump Street” bawiłam się całkiem dobrze, ale kilka kwestii było zbyt uwierających by w pełni wyłączyć myślenie.

***

Jedno się zmieniło po seansie – zaczęłam tak szczerze i bez powodu lubić Channinga Tatuma. Dotychczas aktor był mi dość obojętny, reprezentował (i dalej reprezentuje) typ urody na mnie nie działający. Tutaj mnie uderzyło jak doskonale sprawdza się w komedii. Już oglądając „Ona to on” byłam zaintrygowana, ale tutaj po prostu popłynął jak olimpijczyk. Zawsze będę cenić osoby zdolne do zdystansowania własnej osoby nawet jeśli nie są najlepsi w tym co robią. Jednak jego cameo w „To już jest koniec” jest zbyt skrajnym przypadkiem. Nie wiedziałam czy mam go za to podziwiać czy mu współczuć. Jednak w roli Jenko odnalazł się doskonale, a razem z Jonah Hillem świetnie się uzupełniali – to naprawdę udanie niedopasowany duet.

***

Już pierwsze sceny sugerują, że będziemy mieć do czynienia ze świadomym żonglowaniem schematami i motywami. Jednak centrum fabuły jest relacja między głównymi bohaterami, którym daleko do profesjonalnych policjantów. Między refleksjami typu „jakim cudem oni ukończyli akademię policyjną” trzeba się nagimnastykować by nie zderzyć się boleśnie z mniej wytrawnymi gagami i dowcipami. Jednak między słabsze momenty wkradają się lepsze i nawet naprawdę dobre. Tylko czy słabość jednych nie działa na korzyść tych po prostu udanych, nadając im rangę czegoś lepszego niż są w rzeczywistości? Prawda jest taka, że byłam świadkiem niejednego marnego dowcipu, a zestawienie Hilla i komedii każe być przygotowanym praktycznie na wszystko (co nie jest komplementem). „21 Jump Street” ma jednak pewną dozę uroku i bezpretensjonalności – nie udaje, że jest czymś więcej jak niezbyt wyszukaną komedią szarżującą na granicy absurdu i głupoty.

***

21-jump-street (1)

***

Fabuła w skrócie wygląda następująco: dwóch niezbyt rozgarniętych policjantów zostaje przydzielonych do komórki na 21 Jump Street w celu zidentyfikowania dostawcę narkotyków dystrybuowanych na terenie liceum. To oznacza, że trzeba znów stać się uczniem, co dla każdego z nich oznacza co innego. Odwrócenie ról było bardzo udanym posunięciem, który stanowi jeden z głównych atutów filmu. Happy end jest łatwy do przewidzenia, trudniej jednak z ciągiem wydarzeń, które do niego doprowadzają. Nawet jeśli niektóre sceny chce się wyrzucić z pamięci, to i tak pamięta się przede wszystkim przyjaźń między Jenko a Schmidtem. Komedia uwielbia skrajności, przesadę, wszelkie przejawy braku porozumienia, które stanowią wodę na młyn dla scenarzystów. Ten duet wbija się w te ramy na wielu poziomach: od wyglądu po cechy charakteru. Jednak wyczuwając zamysł i konwencję, czasem trudno było przełknąć niektóre sceny, które po prostu wprawiały w zażenowanie lub gimnastykowały jedną brew. Taka „Akademia Policyjna” z 1984 roku wciąż bawi mimo naszpikowania absurdem do nieprzytomności. Po prostu stężenie wulgaryzmu jest bardzo niskie – współczesne filmy niestety swoją dawką często się zabijają. Na szczęście „21 Jump Street” zachowują względne normy, choć twórcy mogliby spojrzeć bardziej krytycznie na niektóre elementy. Scena pierwszego aresztowania – serio?

***

twenty_two_jump_street_ver4_xlgTytuł: 22 Jump Street Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller Scenariusz: Michael Bacall, Oren Uziel, Rodney Rothman Zdjęcia: Barry Peterson Muzyka: Mark Mothersbaugh Obsada: Jonah Hill, Channing Tatum, Wyatt Russell, Amber Stevens, Jillian Bell, Ice Cube, Queen Laifah, Peter Stormare, Jimmy Tatro, Nick Offerman, Richard Grieco, Anna Faris, Seth Rogen Czas trwania: 112 minut Rok produkcji: 2014 Dystrybutor: Imperial Cinepix Ocena: 3/6



***

Ten film był głównym powodem dla którego w ogóle obejrzałam „21 Jump Street”, bo ilość pozytywnych ocen była intrygująca. Można mi zarzucić, że spodziewałam się nie wiadomo czego, ale jak coś mi się podoba to się po prostu podoba. Tutaj brakowało mi czegoś, co uczyniłoby tę kalkę poprzedniej części filmem wartym uwagi. Skoro sequel przeciętnego „Szefowie wrogowie” pozytywnie mnie zaskoczył, to dlaczego nie miałoby być podobnie w tej serii? Nie zaprzeczam, film ogląda się dobrze, ale zirytowało mnie powtórzenie pewnych schematów z „21 Jump Street”. Jednak nie ukrywam, że geneza tytułu sequela praktycznie zrobiła mi dzień, ale to jeden z niewielu elementów, które lubię w tym filmie. Troszkę się rozczarowałam, chociaż widziałam o co chodziło twórcom i co chcieli pokazać.

***

Zmiana miejsca akcji na college była właściwie naturalną koleją rzeczy, bo do długiego infiltrowania liceum trzeba mieć predyspozycje na miarę Edwarda Cullena. Liceum okazało się być rajem dla Schmidta, a college stał się ziemią obiecaną dla Jenko. Znów szukają dostawcy narkotyków, znów następuje konflikt charakterów i stylów bycia. Znów… nie, nie będę zdradzała za dużo. Chyba najbardziej brakowało mi dość wyrazistej postaci jak Eric grany w poprzedniej części przez Dave’a Franco. Postać Zooka, który oferuje Jenko życie jakie zawsze chciałby wieść, jest zbyt mdła by zapełnić tę lukę. Owszem, nie ma co za dużo oczekiwać po jednostkach skupionych na sporcie, siłce i lambo, ale jakieś szczątki charakteru by nie zaszkodziły. Łapałam się często na tym, że zdecydowanie wolałam Jenko w środowisku nerdów niż elity bractwa. To było zdecydowanie ciekawsze i bardziej komiczne od braterstwa samców. Chociaż nie powiem – sekwencje parkour mają swój walor.

***

Jonah Hill;Channing Tatum

***

Schmidt ponownie zostaje uwikłany w relację damsko – męską, która doczekała się zaskakującego twista w celach komediowych. Zdałam sobie sprawę, że ostentacyjność i pewna doza krzykliwości Hilla zaczęła być męcząca, co w zestawieniu z naturalnością i pewną powściągliwością Tatuma było wręcz uderzające. W scenie, gdzie Schmidt improwizuje ku rozpaczy partnera, to Jenko zgarnia całą pulę. Jednego nie można odmówić sequelowi – pewnej prawdy o istocie przyjaźni, która pozwala być sobą i wzajemnie się inspirować. Bromance pełną gębą.

***

Podsumowując obydwa filmy widzę średniaki, które miewają chwile przebłysku. Jednak nie bawiłam się na nich tak jak oczekiwałam, możliwe, że mój zmysł komediowy nie jest kompatybilny z zespołem scenarzystów. Chociaż dostrzegam zamysły i cele twórców to wykonanie często to przesłaniało. Jednak nie żałuję, że obejrzałam bo na swój sposób polubiłam Schmidta i Jenko, a jeszcze bardziej samego Tatuma. Jeśli powstanie kolejna część, na pewno ją obejrzę, ale końcówka filmu (tutaj jazda bez trzymanki, ale na poziomie) sugeruje, że seria pozostaje zamknięta. Trochę żałuję, że nie dołączyłam do chóru wychwalającego te filmy, bo nie jest łatwo o komedię, która autentycznie śmieszy.

***22-Jump-Street-5

***

PS. Niesamowite jak bardzo przezroczysty jest Craig Roberts, a przecież tak świetnie wypadł w „Mojej łodzi podwodnej”. Sprawdzam obsadę i nawet na świeżo po seansie nie byłam w stanie go sobie przypomnieć. Najwyraźniej amerykańska przygoda niespecjalnie mu wychodzi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s