The Musketeers 2×08 „The prodigal son”

Dość mieszanie przyjęłam poprzedni odcinek. Z jednej strony była wysoka poprzeczka związana z szóstym odcinkiem tego sezonu, a z drugiej sama historia była jednak zbytnio naciągana. Nie zamierzam drążyć historii by poznać prawdziwe losy kuzynki króla, ale od dawna brakuje mi czegoś mocnego w tym serialu, czegoś co trwa dłużej niż jeden odcinek. Dlatego trochę marudzę, bo zdaję sobie sprawę, że tęsknię głównie za jednym – odczuwania, że między głównymi bohaterami jest ta jedyna i niepowtarzalna więź. Oddalam w czasie powtórkę z pierwszego sezonu aby nie zepsuć sobie odbioru obecnego, ponieważ mimo wszystko to jest kochany serial i bardzo mi potrzebny. Bardzo się cieszę, że ten sezon powoli schyla się ku końcowi, bo oczekuję przynajmniej spektakularnego zwieńczenia drugiej serii. W tym sezonie twórcy za bardzo namotali i stracili z pola widzenia to, co stanowi siłę tego serialu wpędzając bohaterów w głupie sytuacje. Poprzedni odcinek zapowiadał rozwinięcie dwóch kwestii – pochodzenia Portosa oraz uczuć Konstancji. Za nic się nie spodziewałam, że końcówka będzie soczystym preludium do zwieńczenia sezonu.

***
Spoiler zone

***

Portos ruszył z Aramisem w podróż, która odkryje przed nim prawdę nie tylko o swoim pochodzeniu, ale też osobistej tragedii. Jak pamiętamy z poprzedniego sezonu, bohater wychowywał się w Pałacu Cudów i w pewnym momencie został zupełnie sam. Nie znał nawet imienia swojego ojca. Przyznaję, że niezbyt przypadła mi do gustu idea tak rozwleczonego wątku tajemnicy Treville’a. Wiadomo było, że skoro ten temat został podniesiony to Portos na bank pozna prawdę. Z tym, że jaka ona jest i jakie były powody po stronie kapitana mogły zostać wyczerpane w jednym odcinku, a całość rozpisana na góra trzy epizody. Jednak scenarzyści postanowili tak a nie inaczej. Ojcem Portosa jest markiz de Belgard, który żyje na uboczu wraz z córką Eleanor i jej mężem Levesque. W kluczowej roli mamy rozchłestanego cebulowego króla z „Gry o tron”, co jakoś szybko wyparowuje z głowy, przez wzgląd na odmienne charaktery postaci. Daje się wyczuć, że to spotkanie będzie dosyć gorzkie dla naszego bohatera, że zaczęłam się zastanawiać po co w ogóle ten wątek został wyciągnięty. Teraz ma się wrażenie, że w filmach i serialach zostaje coraz mniej miejsca na tajemnice sekrety poza zasięgiem – jakby trwanie w niewiedzy było najgorszą torturą. Co przyjdzie z tego, że Portos będzie znał swoje pochodzenie i co tu ukrywać – smutną historię jego matki. Tutaj brzmię trochę jak hipokrytka biorąc pod uwagę, że kilka miesięcy temu odkryłam w sobie zamiłowanie do genealogii. Biorąc pod uwagę serial jako całość – prawda Portosa nie mogła go zmienić, a już na pewno oderwać od pozostałej trójki. Wątek właściwie ogranicza się do wyboru muszkietera między biologicznym ojcem, a kapitanem Treville. Ojciec jest tym, który sprytnie urabia młodzieńca aby w odpowiednim momencie wykorzystać jego zaufanie. Kapitan jest zwolennikiem szkoły samodzielnego dojścia do prawdy i oceny sytuacji. Och, jakie to perfidne, och, jakie to szlachetne. Przyznam, że miałam z tego mały ubaw – bo tego nawet ślepiec by nie przegapił. Nie powiem, zrobiło mi się szkoda Portosa, bo nie ma nawet szans na otrzymanie zadośćuczynienia za swoje krzywdy – tylko gorzką prawdę do przełknięcia. Nie tylko ojciec nie jest tynfa wart, ale też przyrodnia siostra – tutaj jednak wkracza Aramis, wrażliwy nie tylko na kobiece wdzięki, ale też krzywdę.

***

tumblr_njm7j2Wr9o1u7c9syo5_500

Można było zapomnieć, że ta dwójka jest w wyjątkowej komitywie. Aramis skupił się na doglądaniu swojego potomka, a Portos rzucał gniewne spojrzenia w kierunku Treville’a. 

***

Znów odcinek z niedolą losu kobiet. Ja rozumiem wiele, że scenarzyści poczuli misję, odezwał się w nich feministyczny zwierz, którego zapragnęli uwolnić. Jednak tym razem przewróciłam oczami, bo ta misyjność wymknęła się spod kontroli i przez to serial zaczyna zatracać proporcje. Owszem, problem kobiet wabionych perspektywą dobrej pracy trafia na aukcje niewolników jest istotna nawet we współczesnych czasach. Jednak ile można? Ja powoli mam dość tego jak mężczyźni pochylają się nad kobietami w pozycji ofiar. Ja się zapisywałam przede wszystkim na nieznane przygody muszkieterów, gdzie będę mogła pławić się w swojej płytkości, a nie tonąc w bagnie feministycznych ulotek. Co złego jest być solidnym produktem rozrywkowym, gdzie czasem przemknie ważna kwestia, a nie pojawia się co chwila w zmienionym kostiumie? Ja już doskonale wiem, że szanujecie kobiety i z troską pochylacie się nad naszymi problemami. Jednak to zaczyna być przytłaczające. Nie musicie nam wciąż przypominać, że jesteśmy tymi słabszymi – znamy świat i jego zagrożenia. Potrafimy myśleć, przewidywać i coraz lepiej się bronić. Tylko my częściej wolimy spoglądać na jaśniejszą stronę tęczy, nie myśleć wciąż o czyhających niebezpieczeństwach. Wybrałam oglądanie serialu nie dla agitacji poglądowej, ale dla porcji solidnej rozrywki. Jeśli w tym sezonie znów wyskoczą z takim numerem to się popłaczę. Bo zamiast z zaangażowaniem przeżywać przygody bohaterów, ktoś mi znów przypomni, że jestem biedną i słabą kobietką.

***

10996487_441968875958496_3873776792350708536_n

W tym serialu brakuje mi ducha przyjaźni i oddania, które scalają naszych bohaterów. Dobrze, że serial musi się rozwijać i szukać dodatkowych wątków, jednak często w tym sezonie brakowało mi tytułowych bohaterów. Przez to nieco obawiam się atrakcji przewidzianych na trzeci sezon.

***

Kiedy pan Bonacieux wyzionął ducha nie kryłam małego rozczarowania. Zdałam sobie sprawę, że mimo wszystko lubiłam tę postać. Nie był ani dobry, ani zły, ale jednak był człowiekiem swoich czasów i jego odejście było bardzo wczesne. Widać było, że ta postać chce czegoś więcej, że próbuje sięgnąć wyżej niż inni, a tu kończy ze świadomością, że nawet żona go nie kochała i otwarcie go zdradzała. Nie wybielam pana Bonacieux, ale na jego tle d’Artagnan jest czasem niewiele lepszy. To kolejny raz, kiedy niedojrzałość i krótkowzroczność muszkietera jest trudna do zaakceptowania. Owszem, jest odważny i waleczny – jednak brak zrozumienia dla Konstancji trochę mnie poraził. W sumie to dobrze, że mamy do czynienia z bohaterem ze skazami. Jednak jego brak wsparcia dla ukochanej, która nie może pozbyć się ogromnego poczucia winy to dość mocny kaliber. W danym momencie było mi wielce obojętne czy tych dwoje zakochanych czeka wspólne szczęście czy gorycz rozłąki. Za to Konstancja jest niezmiennie cudowną postacią, która dodatkowo rozwija skrzydła stojąc przy boku królowej.

***

Końcówka odcinka totalnie mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że poza pochodzeniem Portosa i żałobą Konstacji, Rochefort wyskoczy z taką bombą. Od tej sceny zaczyna się najważniejsza sekwencja prowadząca do finału. Rochefort odsłania swoje karty przez królową, że nie sposób się go nie bać – zachowuje się chwilami jak obłąkany. Tylko wejście Konstancji w samą porę uchroniło królową przed następnym aktem, ale w następnym odcinku możemy spodziewać się bardzo emocjonującego scenariusza. Do tej sceny nie miało prawa dojść bez silnej władzy Rocheforta – przez cały sezon urabiał króla na wszelkie sposoby by wreszcie stać się jedną z najważniejszych osób we Francji. Wprost nie mogę się doczekać kolejnego odcinka. Martwi mnie, że jeśli Milady zdekonspiruje szpiega hiszpańskiego to trzeba się będzie pogodzić z tym, że ta postać jeszcze długo będzie pojawiać się w serialu.

***

11009849_446370188851698_587467111736569815_n

Oj, polubiłam tego medyka, że aż mu współczuję, że trafił do „Friend Zone”. Mam nadzieję, że scenarzyści mają pomysł na poprowadzenie tej postaci – może na miarę Parrisha w „Teen Wolf”?

***

PS. Czy oglądacie „Poldarka” z obłędnymi widokami, tzn. Aidanem Turnerem?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s