„Better watch out”, ale czasem dobrze dać się zaskoczyć.

Zarówno omawiana poniżej „Opiekunka” od McG jak i bohater dzisiejszego wpisu mieli swoje premiery w tym samym miesiącu. Z tym, że „Better watch out” Chrisa Peckovera miał swoje projekcje na różnych  festiwalach już rok wcześniej. Zestawiam oba filmy ponieważ punkt wyjścia fabuły jest taki sam, ale pierwszy zwrot akcji czyni je dziełami bardzo różnymi. Każdy z obranych kierunków czyni film unikatowym i mocno zapadającym w pamięć. Oba są zdecydowanie warto zobaczyć i ocenić. Zdecydowanie nie warto  oglądać zwiastuna – niech lakoniczny opis na filmwebie wystarczy, bo w końcu zasługujemy na trochę niespodzianek w życiu. Szczególnie, że o nie coraz trudniej, kiedy mowa o filmach i serialach.

Siedemnastoletnia Ashley (Olivia Dejonge) ma za zadanie pilnować dwunastoletniego, właściwie prawie trzynastoletniego Luke’a (Levi Miller) w świąteczny wieczór. Dorabiała jako opiekunka w tej rodzinie nie pierwszy raz. Dlatego dostajemy na początek schemat zachowań przypisywanych nonszalanckim opiekunkom, które w godzinach pracy przerabiają problemy sercowe przez telefon. Bardzo łatwo wyzbyć się sympatii do bohaterki. Z drugiej strony jest Luke, który postawił sobie za cel uwiedzenie opiekunki. Kolejny klasyk, czemu nie. Jednak w pewnym momencie wielki dom przestaje być bezpieczny, ktoś nie tylko chce nastraszyć dzieciaki,  ale też zrobić im krzywdę. To jednak nie jest właściwy zwrot akcji, twist fabularny definiujący „Better watch out” pojawi się trochę później. A wtedy nie sposób przewidzieć zakończenia, a z pewnością jest to bardzo utrudnione.

betterwatch4

Horror, pizza i dziewczyna.

Film posiada przede wszystkim dobrze poprowadzoną historię. Wprawnie dawkowane sceny dają w efekcie równomiernie rozłożoną reakcję łańcuchową. Zaczyna się dość niewinnie, by z każdym kolejnym krokiem przerodzić się w karnawał przemocy i socjopatii. Sceny, które zazwyczaj kończą się w przewidywalny sposób albo wzbudzają w widzu pragnienie, by potoczyły się wedle jego myśli, wymykają się większości schematów. Ten stan wzmaga niepokój wywołany przez seans, bo nadanie postaciom niektórych cech i zachowań już same w sobie potrafią być niewygodne. Bowiem prawdopodobieństwo przeniesienia scenariusza na rzeczywistość jest bardzo wysoka. Wszyscy oglądamy wiadomości i czytamy gazety. Wiemy jakim gatunkiem jest człowiek i do czego jest zdolny.

Scenariusz nie miałby takiej siły gdyby nie reżyseria oraz dobrze zagrane postacie. Największy ciężar został scedowany na Millera, który wykazał się świetnym wyczuciem oraz ekspresją. To moje pierwsze spotkanie z młodym Australijczykiem, a przecież ma na koncie same rozpoznawalne produkcje. Nie widziałam „Piotrusia. Wyprawy do Nibylandii”, „Moich wakacji z Rudym” czy „Jaspera Jonesa”. A w marcu będzie premiera „Pułapki czasu” Avy DuVernay. Levi Miller zdecydowanie zasługuje na uwagę lub przynajmniej na sprawdzenie, czy udana postać Luke’a nie jest przypadkowa. Wspomniana Olivia Dejonge również pozostawia po sobie dobre wrażenie, ale jej postać nie wymyka się zbytnio ramom nakreślonym przez inne produkcje tego pokroju. To nie pomaga przy tak wyrazistej roli Millera. Sam film jest bardzo kameralny. Nie wychodzi poza granice posesji państwa Lernerów, a bohaterowie są okrojeni do minimum. Na moment pojawia się Dacre Montgomery (Power Rangers, Strange Things), Virginia Madsen pojawia się jako matka Luke’a. A tak dostajemy niszowy film oparty na solidnych podstawach.

thumb_F1EF42DE-EEAF-4EFF-B50F-2BE82FC8A061.jpg

Wieczór w świetle księżyca. 

W jednym tygodniu obejrzałam dwa podobne na pierwszy rzut oka filmy, które okazały się jednymi z ciekawszych doświadczeń filmowych w ostatnim czasie. „Better watch out” jest krwawym thillerem z elementami  psychologicznymi. Stanowi zgrabnie uformowany obraz postawy socjopatycznej w chyba najbardziej wypieranej przez świadomość formie. Bardzo dobrze budowane napięcie, zabiegi zmylające nie są nachalne czy sztucznie przeciągane w czasie. W pewnym momencie film dociera do punktu, w którym dominuje bardzo silna ciekawość tego jak to się skończy. Samo zakończenie zostawia  widza z pewnym uczuciem, ale po pierwszej transzy napisów jest jeszcze jedna scena. Sposób w jaki dokonuje zmian w odbiorze zostawił mnie z myślą, że ciąg dalszy byłby naprawdę ciekawy.

BETTER-WATCH-OUT-b.jpg

Czy to będzie ta noc?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s