Złote Globy 2015, rozdane. Garść akapitów z perspektywy dalszej i niesłyszalnej.

Jak wiecie, w nocy odbyło się rozdanie Złotych Globów. Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej rozdało nagrody po raz 72., a gala odbyła się w hotelu Hilton w Beverly Hills. Między 2:00, a 5:00 rano wyłaniali się kolejni laureaci w 25 kategoriach filmowych i telewizyjnych. A ja, która nie rozumie angielskiego ze słuchu (aparaty słuchowe nie nadążają za potrzebami) i nad czym wielce ubolewa, spontanicznie zdecydowałam zarwać nockę. Skoro była już pierwsza w nocy, to czemu nie wytrwać kolejnej godziny? Zapomniałam o kawie, do samego końca ziewnęłam ze trzy razy, ale spokojnie – dzisiaj przed 20:00 pewnie padnę i wstanę dnia jutrzejszego o ludzkiej porze. Zastanawiam się czy w ogóle ten wpis tworzyć, nie wspominając o samej publikacji – w końcu brak mi odniesienia do słów, które padły ze sceny, a większości filmów i seriali nie widziałam. Z drugiej strony te nagrody są dla nas bardziej takim festiwalem sympatii i prorokowania – nie wszystkie filmy do nas docierają na czas, nie wszystkie seriale mieszczą się w osobistym grafiku. Jednak nominowani są w większości nam znani i zawsze przyjemnie jest popatrzeć jak osoba, którą ceniliśmy zanim to się stało modne, przeciska się między stolikami by odebrać Złotego Globa. Czytaj dalej