Nieracjonalny mężczyzna, czyli Woody Allen ponownie w oparach zbrodni i kary.

Filmy Woody’ego Allena albo się lubi albo nie. Nie twierdzę, że nie ma stanów pośrednich, ale przy tak wyrazistej, dającej się z miejsca przyporządkować pod jeden mianownik twórczości – bardzo często dochodzi do skrajności w postawie odbiorców. Moja przygoda z Allenem zaczęła się dzięki filmowi „Klątwa skorpiona” z 2001 roku i w tamtym czasie nadrobiłam część z jego starszej filmografii. Nie potrafię powiedzieć co tak naprawdę urzekło mnie w tym filmie, co było tą iskrą zapalną, która popchnęła mnie w rejony jego kina. W każdym razie na mapie kina znalazłam przystanek, który niezwykle mi odpowiadał. Od jakiegoś czasu Allen regularność premier niekoniecznie idzie w parze z jakością. Urosło nawet przekonanie, że wychodzi mu co drugi film – co chwilami bywa prawdą. „Nieracjonalny mężczyzna” wywołam u mnie raczej mieszane uczucia. Czytaj dalej